Eksploracja kosmosu za pomocą Sond von Neumanna

Droga mleczna jest olbrzymia. Istnieje w niej tak wiele gwiazd, że wydaje się niemożliwe, byśmy mogli dotrzeć do nich wszystkich. Co byście jednak powiedzieli na to, że to nieprawda, że istnieje pewne rozwiązanie zaproponowane przez fizyka i matematyka Johna von Neumanna, które umożliwiłoby zbadanie całej drogi mlecznej w skończonym i relatywnie krótkim czasie.

John von Neumann

Zacznijmy od tego kim był John, Johann, a właściwie Janos Neuman. Był to Węgierski, naukowiec, który już od dziecka przejawiał nieprzeciętną inteligencję. W Wieku 6 lat potrafił w pamięci dzielić 8-śmio cyfrowe liczby. Przyznają się do niego trzy kraje, Węgry, gdzie się urodził, Niemcy, gdzie dość długo mieszkał i na koniec Amerykanie.

Neumannowi zawdzięczamy bardzo wiele, był twórcą teorii gier i pionierem informatyki, brał udział w stworzeniu pierwszej bomby atomowej przy projekcie Manhattan i miał duży wpływ na numerycznymi podstawami przewidywania.. pogody.


Obejrzyj film ilustrujący niniejszy artykuł.

Samo replikujące się kosmiczne sondy

Nas jednak, ze wszystkich osiągnięć Neumanna, interesuje jego koncepcja specjalnych sond kosmicznych, które ludzkość mogłaby wysłać w przestrzeń kosmiczną, by zbadać całą galaktykę. Sonda to nie jest dobre słowo, gdyż coś takiego kojarzy nam się raczej z małymi statkami kosmicznymi z ograniczonymi możliwościami. Lepszym określeniem byłyby kosmiczne samo replikujące się fabryki, które miałyby dwa cele:
– Dolecieć do nowego układu słonecznego i zbadać go
– a następnie wykorzystać jego zasoby naturalne, wyprodukować kolejne sondy i polecieć dalej

Jeden z naukowców Uniwersytetu w Berkeley obliczył, że jeśli taka fabryka podróżowałaby z prędkością średnią równą 0,1 prędkości światła i jeśli co 500 lat zatrzymywały się, by tworzyć nowe sondy z prędkością jednej sondy na 500 lat, to w ciągu pół miliona lat sondy dotarłyby do każdej gwiazdy w naszej galaktyce.

Poszukiwania inteligencji, projekt SETA

Brzmi naprawdę obiecująco, bo pół miliona lat w skali kosmicznej to niewiele. Tu jednak rodzi się pytanie, skoro nauka zakłada, że istnienie obcych jest możliwe używając argument skali i prawdopodobieństwa, to.. dlaczego ludzkość, nasza planeta, nasz układ słoneczny nigdy nie spotkał takich sond wysłanych przez inne cywilizacje ? Przecież pomysł jest dość prosty w realizacji, wszechświat na tyle stary, że inne formy życia, o ile istnieją musiały już wpaść na ten pomysł !

Potencjalnych rozwiązań tej zagadki jest sporo, zaczynając od stwierdzenia, że replikujących się fabryk nie ma, bo nie ma innego inteligentnego życia we wszechświecie, a kończąc na tym, że może My nie potrafimy wykryć takich sond.

Artystyczna wizja pasa planetoid

Jedno jednak jest pewne, ludzkość próbowała już szukać takich obcych artefaktów w ramach projektu SETA (Search for Extraterrestrial Artifacts). Jedną z odmian sond Von Neumanna są takie, które po dotarciu do każdego układu gwiezdnego w galaktyce zaparkowały by  i transmitowały sygnały do swojej centrali. Mogłyby np czekać, czy w danym układzie pojawi się inteligentne życie, albo aż osiągnie ono pewien założony, potrzebny do nawiązania kontaktu poziom.

Być może jawi się Wam to jako scien-fiction, ale naukowcy wytypowali kilka miejsc w naszym układzie słonecznym,gdzie takie sondy mogłyby stacjonować .Są to pasy planetoid, Kuipera i obłok Oorta. Nie tylko szukano w nich takich kosmicznych artefaktów ale próbować je aktywować, jednak bez rezultatu, co ogłoszono w publikacji na Kongresie Międzynarodowej Federacji Astronautycznej w 1984 roku. Od tamtej pory badania SETA straciły na znaczeniu

(Hipotetyczne) sondy von Neumana mogłyby nie tylko badać galaktykę i czekać aż zaistnieją w niej inne inteligentne cywilizacje. Mogłyby przewozić embriony i rozsiewać życie w całej Drodze Mlecznej, by w ten sposób dopełniać dzieła kolonizacji.

Mogłyby też zostać tak zaprojektowane, by niszczyć wszelkie napotkane przejawy konkurencyjnego życia. To ostatnie działanie wcale nie musi wynikać z celowego programowania sond przez jakichś wrogich, krwawych obcych. Niektórzy autorzy literatury sci-fi, zwracają uwagę na to, że jeśli obdarzymy sondy sztuczną inteligencją, to na przestrzeni wieków, w procesie samo replikacji może ona wyewoluować właśnie w tę makabryczną stronę i zacząć niszczyć życie w galaktyce.

Takie czarne scenariusze i rozważania nad nimi zostawmy jednak na któryś z kolejnych artykułów. Polecamy zgłębić temat Sond von Neumanna, gdyż istnieje wiele ich odmian, które są naprawdę ciekawie opisywane w literaturze naukowej i scien fiction. Poruszają nie tylko problemy technicznce, ale i filozoficzne np jak zaprojektować sztuczną inteligencje sterującą samo replikującą sondą, by samym tylko swym wykładniczym namnażaniem nie zniszczyła życia w galaktyce.

Źródła:
SETA – Acta Astronautica
Wikipedia


Zasubskrybuj nasz kanał:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *