Japoński tajny projekt – podwodny.. lotniskowiec

Druga wojna światowa obfitowała w tajne projekty zarówno po stronie Aliantów, jak i państw Osi. Każdy słyszał o rakietach V1 i V2 Niemców, które były postrachem Brytyjczyków, a już na pewno każdy wie o pierwszych bombach nuklearnych zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki. Oba te militarne projekty były tajne i oba miały porównywalną rangę. Gdyby Niemcy dopracowali swój projekt przed końcem wojny i wprowadzili do masowego użycia to wpływ tej technologii byłby porównywalny z nuklearnym projektem Amerykanów.

Agresja Japonii, Pearl Harbor i dalsze plany

Dziś chcemy Wam opowiedzieć o ciekawym tajnym projekcie Japończyków, który był ich pomysłem na wygranie wojny z USA. Pomysłem tak tajnym i dziwnym, że gdy Amerykanie po zakończeniu wojny go przejęli, nie mogli uwierzyć, że coś takiego zostało skonstruowane.

Zacznijmy jednak od tego, że Japonia, gdy zaatakowała Pearl Harbor liczyła na to, że ten atak zniszczy całą flotę USA, która tam stacjonowała. Tak się nie stało. Japonia zaczęła więc poszukiwać takiego rozwiązania, które mocno wstrząśnie opinią publiczną w Ameryce, że zdecyduje się ona skapitulować. Rozważali nawet użycie broni biologicznej, z czego całe szczęście koniec końców zrezygnowali.

Wtedy to właśnie admirał Yamamoto, głównodowodzący marynarką wojenną, wpadł na pomysł, by przeprowadzić szybkie bombardowania miast Amerykańskich, szczególnie takich, które znajdują się po drugiej stronie kontynentu, czyli stolicy.

Problem stanowiło jednak to, w jaki sposób przeprowadzić taką operację. Nie było rakiet mogących przenieść bomby. Nie można było wysłać lotniskowców z bombowcami, bo te szybko zostałyby zniszczone przez wroga. Yamamoto opracował więc wizjonerski plan. Stworzenie podwodnego lotniskowca, który przepłynął by niezauważony w pobliże miast nieprzyjaciela i stamtąd zaatakował.


Możesz obejrzeć/posłuchać niniejszego artykułu.. jeśli wolisz
Znajdziesz tu więcej zdjęć podwodnego lotniskowca

Podwodny lotniskowiec I-400

Małe samoloty zwiadowcze na łodziach podwodnych to nie jest nowy pomysł i takie jednostki są budowane. Co innego jednak zbudować okręt, który byłby zdolny do zabrania kilku bombowców z ciężkimi bombami i jeszcze mógł pływać pod wodą.

To nie było łatwe rozwiązanie, choćby dlatego, że doczepienie ciężkiego hangaru z samolotami powodowało przewracanie się statku na boki. Dodatkowo hangar musiał być szczelny i wytrzymywać ciśnienie wody.

Japończycy opracowali więc największy okręt podwodny tamtych czasów, który składał się z dwóch połączonych kadłubów, co zapewniało mu stabilność. Miał 120 metrów długości a trzydziestometrowy hangar mieszący 3 składane bombowce znajdował się pośrodku kadłubów.

Osiągi okrętu I-400 nie były może oszałamiające pod względem zanurzenia (ok 100 metrów), manewrowności, która była utrudniona, czy prędkości (12kmh pod wodą).
Podwodny lotniskowiec posiadał jednak potężne uzbrojenie, bo aż osiem wyrzutni torped, działo kalibru 14cm i 10 działek 25mm (w tym 3 potrójne!), a do tego był w stanie zabrać na pokład trzy bombowce.

Bombowiec Seiran

Samoloty startowały z pokładu, ale lądowały już na wodzie i były podnoszone z powrotem za pomocą dźwigu. Co ciekawe, by przyśpieszyć start, rozruch silników, samoloty miały podgrzewacze oleju, który zmniejszał rozruch z ponad 20 do kilku minut.

Bombowiec Seiran

Japończycy planowali skonstruowanie ponad dwudziestu lotniskowców, jednak losy wojny i zabójstwo Yamamoto zmniejszyły tę liczbę i ostatecznie powstało ich tylko kilka. Ta garstka jednak nie miała wpływu na losy wojny. W ostatecznym akcie desperacji nakazano podwodnym lotniskowcom samobójcze ataki, jednak i one nie doszły do skutku, gdyż wcześniej USA zrzuciło bomby nuklearne i zmusiło Japonię do kapitulacji.

Powojenne losy projektu

Ostatecznie okręty przejęli Amerykanie. Byli oszołomieni ich rozmiarem i rozwiązaniami technicznymi. Konstrukcja Japończyków wyprzedziła bowiem ówczesne rozwiązania. Ich okręt został przebadany przez amerykanów i.. zatopiony, by nie dostał się w ręce Rosjan. W ten oto sposób zniknęły jedne z najciekawszych okrętów podwodnych, lecz ich dziedzictwo przetrwało.

Amerykanie wykorzystali mnóstwo rozwiązań z okrętów Japończyków, by stworzyć swoje pierwsze łodzie podwodne, z których już jednak nie startowały samoloty, a pociski balistyczne z bronią nuklearną.

To koniec niedzielnej ciekawostki. Jeśli chcecie więcej artykułów historycznych subskrybujcie nasz kanał. Do zobaczenia!

Żródła:

Bombowiec Seiran

Okręty klasy I-400


Zasubskrybuj nasz kanał:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *